 |
Wegetarianie Herbu Zielona Pietruszka - wegetariański portal informacyjno rozrywkowy :)
Portal dla wegetarian. Żyj zdrowo i spotkaj wegetariańskich przyjaciół.
|
|
wiersze. |
| Autor |
Wiadomość |
va

Pomogła: 3 razy Posty: 484
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 01:46 wiersze.
|
|
|
Podczas świąt
Lipska Ewa
Podczas świąt można wreszcie
wyłączyć telefon.
Jeżeli urodzi się Bóg
zapuka sąsiadka.
Ogladam Casablankę
z takim samym jak zawsze
apetytem na dygresję.
Zabawiam się samotnością.
Do tego gorące mleko z miodem.
Mój szósty palec u ręki
wystukuje litery.
Nie napiszę nic więcej.
Dalszy ciąg wieczoru
jest nietykalny.
------------------
Państwo nie prosi państwo rząda
Abym się zgłosił w stosownym urzędzie
W stosownym terminie ,a ja nie muszę
Gdyż Umarłem
Umarłem
Umarłem
Czasami jeszcze się golę
Ale zarost rośnie również umarłym
Czasami jestem w kobiecie
Ale to z przyzwyczajenia
Ale ona rodzi wyłącznie
Widmowych pogrobowców
Jestem szczęśliwy
Nic już nie muszę
Umarłem
Umarłem
Ja proszę państwa
Umarłem
Jestem szczęśliwy
Nie muszę razem z wami iść
Razem z waszym prezydentem
Waszą prezydentową
I waszym premierem
Na cudzą wojnę
Po jakąś cudzą ropę
Jestem szczęśliwy
Nie muszę wstępować razm w wami
Do jakiejś unii europejskiej
Udało się
Umarłem
Umarłem
Ja Umarłem
Normalnie Umarłem
Tak
Czasami pisze wiersze
I jeżeli pismo państwa
Dotyczy właśnie tego faktu
To ja informuje uprzejmie
Że ja nie przestane
Spróbujcie mnie dogonić
Spróbujcie mnie złapać
Spróbujcie mnie uwięźić
Spróbujcie mnie zabić
Umarłem
Umarłem
Umarłem
Ja Umarłem
Normalnie proszę państwa
Umarłem
/ m.ś.
[ Dodano: Pon Maj 28, 2007 1:38 pm ]
Płatki jaśminu
Hillar Małgorzata
Proszę nie dotykać
zapalonego słonecznika
doktorze
poparzy pan ręce
Nie trzeba zamykać
okien
Sowa zaczęła śpiewać
kołysankę Gershwina
To nie luminal
doktorze
to płatki jaśminu
Normalni ludzie
nie jedzą
płatków jaśminu |
_________________ a wszystkie kasztany smakują jak magdalenki |
|
|
|
 |
petka
Pomogła: 2 razy Posty: 189
|
Wysłany: Czw Maj 31, 2007 13:00
|
|
|
Pawlikowasa-Jasnorzewska Maria
Milczący Kochanek
Miczący kochanek jest jak ciemna rzeka
która słowa unosząc, przepływa.
Całujący kochanek milczy jak firmament,
jak pilot w czasie wyraży.
Kradnie jej pół szczęścia -
i byłaby wiecznie ciekawa i nieszczęśliwa,
gdyby nie to, że w mroku,
niechcący, ramieniem,
łzę mu otarła z twarzy.
Miłość
Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie.
Patrzysz w okno i smutek masz w oku...
Przecież mnie kochasz nad życie?
Sam mówiłeś przeszłego roku...
Śmiejesz się. lecz coś tkwi poza tem.
Patrzysz w niebo, na rzeżb obłoków...
Przecież ja jestem niebem i światem?
Sam mówiłęś przeszłego roku...
[ Dodano: Czw Maj 31, 2007 10:28 ]
Rafał Wojaczek
W podwójnej osobie
Nie śpię
Lecz on też nie śpi
Słucham
Lecz On też słucha
Czekam
Lecz On też czeka
Ja cierpliwy
Lecz i On cierpliwy
Oddycham
Lecz On też oddycha
Widzę Go
Ale i On mnie widzi
Nie boję się
Lecz On też strachliwy
Zapalam papierosa
On także skręta ćmi
Jem jabłko
On tez coś sobie gryzie
Milczę
On także milczy
Piszę
I On też na kolanie
Onanizuje się
On czyni równie sprawnie
Gdy robię miny
jakże się wykrzywia
Ruszam uchem
Ach jak On umie ruszać
Klnę szeptem
Lecz On nawet jakby umiejętniej
Więc śmieje się
Lecz On bardziej drwiąco
Otwieram okno
On otwiera drugie
Boli mnie brzuch
On zanieczyszcza powietrze
Nudzę się
On ziewa
Czytam
Zagląda mi w stronice
Myślę
On telepatycznie
Wyciągam bełta zza łóżka
Wypija mi
Śpiewam
W duecie z Nim
Rzygam
On wcześniej ode mnie w Rydze
Wkładam koszulę
On zapina spinki
Wciągam spodnie
On przyciąga pasek
Zakładam buty
On wiąże sznurowadła
Gdy wychodzę
On też wychodzi
Gdy przychodzę
Już na mnie czeka
Przepraszam: czy pan też
umiera
Dotknąć...
Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada
Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada
Dotknąć ściany, by stwierdzić że mur
Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur
Ugryźć kromkę, by stwierdzić że żyto
Zjadły szczury i piekarz też zginął
Łyknąć wody, by stwierdzić, że studna
Wyschła oraz wszystkie inne źródła
Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos
Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi |
|
|
|
 |
wish

Pomogła: 2 razy Posty: 320 Skąd: wwa
|
Wysłany: Sob Cze 02, 2007 20:20
|
|
|
| prawie codziennie czyta mi swoje piekne wiersze osoba chorująca na schizofrenię, może kiedyś sie zgodzi i zamieszczę jakiś.. |
|
|
|
 |
babaYaga

Pomogła: 5 razy Posty: 106 Skąd: Łysa Góra
|
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 00:20
|
|
|
Osiecka Agnieszka
Szukam wiatru w polu
Są takie noce
od innych łaskawsze,
kiedy się wolno wygłupić,
wolno powtarzać "nigdy" i "zawsze",
wolno słowami się upić,
tylko nie wolno tej nocy pod różą
okraść, okłamać, oszukać,
bo się już będzie
odtąd na próżno
bezsennej nocy tej szukać...
Szukam wiatru w polu,
zapomnianych słów,
śladu łez w kąkolu,
przedwczorajszych bzów.
Szukam wiatru w polu,
jak to trwa i trwa,
chociaż oczy bolą,
szukam w niebie dna...
Są takie noce
od innych ciemniejsze,
kiedy się wolno rozpłakać,
wolno powtarzać słowa najświętsze,
mówić o wróżbach i znakach,
tylko nie wolno tej nocy pod różą
okraść, okłamać, oszukać,
bo się już będzie
odtąd na próżno
bezsennej nocy tej szukać....
Szukam wiatru w polu,
zapomnianych słów,
śladu łez w kąkolu,
przedwczorajszych bzów.
Szukam wiatru w polu,
jak to trwa i trwa,
chociaż oczy bolą,
szukam w niebie dna... |
_________________ For where your treasure is your heart will also be
Through all that may come ...(\_ _/)
And all that may go..............(='.'=)
I walk beside you.................(")_(")
I walk beside you................Flap Nijn |
|
|
|
 |
petka
Pomogła: 2 razy Posty: 189
|
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 11:17
|
|
|
ks. Jan Twardowski
Spoza nas (wiersz z banałem w środku)
nie bój się chodzenia po morzu
nieudanego życia
wszystkiego najlepszego
dokładnej sumy niedokładnych danych
miłości nie dla ciebie
czekania na nikogo
przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki
bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas
Nienazwane
Jak się nazywa - to nienazwane
jak się nazywa to - co zabolało
ten smutek co nie łączy a rozdziela
ta przyjaźń lub inaczej miłość niemożliwa
to co biegło naprzeciw a było rozstaniem
to wciąż najważniejsze co przychodzi mimo
ta przykrość byle jaka jak chłodny skurcz w piersi
ta straszna pustka co graniczy z Bogiem
to - że jeśli nie wiesz dokąd iść
sama cię droga poprowadzi
Jest [Jest jeszcze taka miłość...]
Jest jeszcze taka miłość
ślepa bo widoczna
jest szczęśliwe nieszczęście
pół radość pół rozpacz
ile to trzeba wierzyć
milczeć cierpieć nie pytać
skakać jak osioł do skrzynki pocztowej
żałować czego nie było
by dostać nic
za wszystko
miej serce i nie patrz w serce
odstraszy cię kochać |
|
|
|
 |
Suyia

Pomogła: 4 razy Posty: 718 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 13:14
|
|
|
♥Mój ukochany wiersz!♥
Kot w pustym mieszkaniu
Szymborska Wisława
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisneęł się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,
niech no sie pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek. |
|
|
|
 |
petka
Pomogła: 2 razy Posty: 189
|
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 13:54
|
|
|
Oj ten wiersz z wieloma wesołymi godzinami na języku polskim mi się kojarzy...i z moją kumpelą, która na pamięć się go nauczyła... |
|
|
|
 |
Suyia

Pomogła: 4 razy Posty: 718 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 13:57
|
|
|
| petka napisał/a: | Oj ten wiersz z wieloma wesołymi godzinami na języku polskim mi się kojarzy...i z moją kumpelą, która na pamięć się go nauczyła... |
cudowny jest... a jak mi smutno, to pomaga... |
|
|
|
 |
babaYaga

Pomogła: 5 razy Posty: 106 Skąd: Łysa Góra
|
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 21:40
|
|
|
Jonasz Kofta
Już tylko się znamy...
To może przypadek
Że znów się widzimy
Patrzymy na siebie
W spokojnej udręce
Wspomnienia spłowiały
Przez lata i zimy
Już tylko się znamy...
...Nic więcej...
Ty jesteś ta sama
Tak piękna jak wtedy
Gdy było do siebie
Nam bliżej niż blisko
To było niedawno
A mówi się: kiedyś
Już tylko się znamy...
...To wszystko...
Dzielimy złą ciszę
Obcymi słowami
Ty serce masz chłodne
I chłodne masz ręce
Czy mą poufałość
Wybaczy mi Pani?
Bo przecież się znamy...
...Nic więcej... |
_________________ For where your treasure is your heart will also be
Through all that may come ...(\_ _/)
And all that may go..............(='.'=)
I walk beside you.................(")_(")
I walk beside you................Flap Nijn |
|
|
|
 |
va

Pomogła: 3 razy Posty: 484
|
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 21:52
|
|
|
"candy is dandy
but liquor is quicker"
kawa się nadawa
lecz gorzała szybciej działa
herbata też zbrata
ale martini szybciej to czyni
kakao też by działało
ale jest szybszy program sto gram
sok z pomaraczy jest tańszy
lecz dolać wódki - są skutki
koktajle mleczne są bezskuteczne
ale wóda czyni cuda
woda perriera - wciąż jest bariera
łyk bloody mary - nie ma bariery
melba z bananem podejściem wyszukanem
sto gram z grzybkiem - szybkiem
po toniku brak wyniku
po ginie rezerwa ginie
tort podany na tacy jest cacy
whisky wlana do wnętrza jest prędsza
sodowa woda to też metoda
lecz prędzej do celu dotrzem - scotchem
banany w masagramie niabanalne zagranie
lecz sukces towarzyski zapewnia prosta whisky
sok grejpfutowy jest zdrowy
zmieszany z ginem daje większy blues
[ Dodano: Wto Cze 12, 2007 00:37 ]
jaś przemówił do ludu
oni mnie nienawidzą ja nienawidzę siebie
jesteśmy po tej samej stronie moglibyśmy
założyć stronnictwo lub choćby jakąś
małą partię. a może się mylę? może oni
po prostu chcą moją komórkę? dlaczego
ludzie zawsze chcą tego czego nie mogę
im dać? dlaczego ich oczy pytają co robić?
jak się zachować w takiej sytuacji? iść
czy zostać? obrazić się czy udawać że nic
się nie stało? przejść z tym do porządku
dziennego? ale przecież dzień jest teraz
i będzie jeszcze przez jakieś pięćdziesiąt
sześćdziesiąt lat a może dłużej chuj wie
przy tej całej technice on jeden tylko.
ósmy wiersz antysystemowy
przy takich przestrzeniach
naprawdę trudno nie myśleć
o setkach możliwości
bloki po horyzont
a na środku domek
z psem i polonezem
przy takich możliwościach
naprawdę trudno nie myśleć
o zostaniu jednorazowym małyszem
dziewiąte piętro
a starczyłoby trzecie
mam cienką skórę
pękające naczynka
najlepsze geny
między borkiem fałęckim
a bronowicami
przesłanie pana jana
jeśli jest coś co chciałbym światu przekazać
brzmi to mniej więcej tak
człowieku
jaś kapela to fajny koleś
jeśli jest jakiś powód
dla którego chce to zrobić
to dżentelmeni o tym nie rozmawiają
powiedzmy że to dla dobra ludzkości
robię to żeby nigdy już nie było wojen
jaś kapela to fajny koleś
501346742
pamięci charlesa bukowskiego
ponoć w niektórych środowiskach
jestem legendą.
zresztą wystarczy wpisać
jaś kapela w google
żeby się przekonać
więc wpisuję
i się przekonuję.
tak. jestem legendą
w niektórych środowiskach.
a potem leżę
i nie mogę wstać
mija pół godziny
i nie mogę wstać
a potem wstaję
bo musze iść
i idę żeby wrócić
leżeć i nie móc wstać.
gdzie są wtedy
wszystkie moje groupies
dlaczego żadna z nich
nie przytula mnie
nie mówi mi
że jestem
wspaniały
bo to zaszczyt
przytulać legendę
i mówić jej że jest
wspaniały.
po to
jest ten wiersz
i mój numer
w tytule.
[ Dodano: Czw Cze 14, 2007 17:37 ]
Jarosław Iwaszkiewicz
Do czytelnika
Chciałbym napisać, jak pies biegnie,
Wóz cały w słońcu jedzie laskiem,
Baba rowerem skręca jezdnią
I bańki lśnią blaszanym blaskiem.
Czerwony pociąg mija domy,
A z elektrowni czarne dymy,
Spłoszony kasztan szarpie brony,
Topola składa liść jak rymy.
Żeby to wszystko w słońcu błysło
I żeby było tak jak żywe -
I żebyś ty to widział wszystko,
I żebyś był, jak ja - szczęśliwy. |
_________________ a wszystkie kasztany smakują jak magdalenki |
|
|
|
 |
_GNU_
^^
Posty: 2
|
Wysłany: Pią Lip 06, 2007 21:04
|
|
|
KKB
| Cytat: | Moja dziewczynko z porcelany,
kiedyś to mi się stłukła?
Te białe ptaki to są słowa,
którymi czas o okna stuka.
Na żółtych kartkach ręce drżą,
wzbiera zmarłymi słowikami,
gdy w wielkiej lirze huczy bąk
jak w wieczór - w śmierci zaplątany.
Wszędzie o szkło uderzam głową
w pogasłych wystaw lament
i jak obcego smutku owoc
niebieską gałąż łamię.
To tylko łzy zostały ze mnie -
- zielonych konstelacji układ.
Moja dziewczynko z porcelany,
po cożeś mi się stłukła?
szpital, 12.IV.41 r. |
|
|
|
|
 |
wish

Pomogła: 2 razy Posty: 320 Skąd: wwa
|
Wysłany: Pią Lip 06, 2007 23:19
|
|
|
w nocy gdy miałem umrzeć
w nocy gdy miałem umrzeć
pociłem się na łóżku
i słyszałem świerszcze
na zewnątrz biły się koty
i mogłem poczuć swoją duszę
sącząca się przez
materac
a na chwilę przed tym jak
upadła na podłogę
podskoczyłem
ledwo mogłem chodzić
jednak poszedłem włączyć
wszystkie światła
potem wróciłem do łóżka
i znowu dusza sączyła się
przez materac
i zerwałem się
zanim upadła na podłogę
poszedłem i włączyłem
wszystkie światła
a potem wróciłem do łóżka
a ona znów kapała a
ja wstawałem
włączając wszystkie światła
miałem 7-letnią córeczkę
i byłem pewien że ona nie
chce bym był martwy
w przeciwnym razie nie
miałoby to
znaczenia
ale przez całą noc
nikt nie zadzwonił
nikt nie wpadł z piwem
moja dziewczyna nie
zadzwoniła
jedyne co słyszałem to
świerszcze i było mi
gorąco
i męczyłem się z tym
wstając i kładąc się
aż pierwszy promień słońca
wpadł przez okno
przez krzewy
i wtedy ułożyłem się na
łóżku
a dusza pozostała
w końcu we mnie i
zasnąłem.
teraz ludzie wpadają
waląc w drzwi i okna
telefon dzwoni
telefon dzwoni bez przerwy
dostaję świetne listy
listy pełne nienawiści i
listy miłosne.
wszystko jest znów po
staremu. |
|
|
|
 |
va

Pomogła: 3 razy Posty: 484
|
Wysłany: Sob Lip 07, 2007 17:28
|
|
|
DYSKRETNY UROK BURŻUAZJI
XY śnił
że wyprowadza
wyprowadza na spacer
telefon
komórkowy
no i mag (wyobraź sobie)
tę kampanię reklamową na kształt
(Toscaniego) jeden aktualny
obraz szok to się sprzeda te
twoje kurwy z aureolkami
latarni od ikon (Rublowa)
telefon miał problemy z
siusianiem pewnie za duże
parcie w sumie
nie wiadomo
no i mag (wyobraź sobie)
tę kampanię reklamową na kształt
(United Colors of Benetton) jeden
slogan to się sprzeda te
twoje (GG PUNKT
OVO obrzęknięta schizofrenia)
XY ciągnie telefon
na drucie
telefon stanął
na wszystkich szczytujących
palcach kultury
no i mag (wyobraź sobie)
(...)
- JESTEŚ TAM?
W tej chwili nie mogę odebrać
telefonu prawdopodobnie właśnie robię
sobie dobrze.
Po usłyszeniu sygnału możesz (...)
GGiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
------------------------------------
[zamknij mnie...]
zamknij mnie w kropli ciepłej
odbitej solą
na twoich palcach
potem mnie uśpij na wargach
w taki chłód
Magda Gryszko
-------------------------------------
POKUTA KOBIETY NOWOCZESNEJ
Dzień pierwszy: post
Dzień drugi: post
Dzień trzeci: post
Dzień czwarty: post
Dzień piąty: post
Dzień szósty: post
Dzień siódmy: postmodernizm
----------------------------------------
Rozmowa e-liryczna 3
nie mam czasu
ale nie takie ‘ech nieee mam czasu’
tylko ‘aa! nie mam czasu!’
(mówione krótko mówione szybko)
pan się tłumaczy
... J
a przecież
pan doskonale
wyczuwa
palce i śródręcza
wystarczy wwwymacać
‘usun’
[czy na pewno chcesz trwale usunac te wiadomosc
tak/nie]
(kawa/ herbata
caro/ extra mocne)
taka alternatywa
no...
wwwiesz przecież
absolutna amnezja
to w końcu kawał dobrej literatury
(chyba że pan woli śmierć i spiralę)
[czy na pewno chcesz trwale usunac...]
(w tle Rage Against The Machine: Fistful of Steel)
[trwa uwierzytelnianie. brak
nowych wiadomości]
silence, something about silence
makes me sick
[Mikrosoft Word nie może użyć list Autokorekty.
Ta funkcja nie jest zainstalowana. Czy chcesz ją teraz zainstalować
Tak/Nie]
tu
[ Dodano: Sob Lip 07, 2007 14:31 ]
portret mężczyzny z kobietą w tle
Chłopców rżnę po męsku
palę davidoff'y
nie cierpię
trywialnych cygaretek w stylu
jestem śliczna-lala-do-ekspresowego-wzięcia
rickiego martina
i chrześcijańskiej wersji przebaczenia
zauważyłaś jak skutecznie
wykasowałem ten gest
wygiętych brwi
wygiętych bioder
wygiętego nadgarstka
(marzy mi się facet
prawdziwy) |
_________________ a wszystkie kasztany smakują jak magdalenki |
|
|
|
 |
wish

Pomogła: 2 razy Posty: 320 Skąd: wwa
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2007 23:41
|
|
|
| Suyia napisał/a: | ♥Mój ukochany wiersz!♥
Kot w pustym mieszkaniu
Szymborska Wisława
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisneęł się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,
niech no sie pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek. |
śliczny, zawsze ryczę |
|
|
|
 |
Suyia

Pomogła: 4 razy Posty: 718 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto Lip 10, 2007 11:17
|
|
|
| wish napisał/a: | | Suyia napisał/a: | ♥Mój ukochany wiersz!♥
Kot w pustym mieszkaniu
Szymborska Wisława
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisneęł się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,
niech no sie pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek. |
śliczny, zawsze ryczę |
Nawet teraz? |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|