Strona Główna Wegetarianie Herbu Zielona Pietruszka - wegetariański portal informacyjno rozrywkowy :)
Portal dla wegetarian. Żyj zdrowo i spotkaj wegetariańskich przyjaciół.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
wiersze.
Autor Wiadomość
va 


Pomogła: 3 razy
Posty: 484
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 01:46   wiersze.

Podczas świąt
Lipska Ewa


Podczas świąt można wreszcie
wyłączyć telefon.
Jeżeli urodzi się Bóg
zapuka sąsiadka.

Ogladam Casablankę
z takim samym jak zawsze
apetytem na dygresję.

Zabawiam się samotnością.
Do tego gorące mleko z miodem.
Mój szósty palec u ręki
wystukuje litery.

Nie napiszę nic więcej.
Dalszy ciąg wieczoru
jest nietykalny.



------------------

Państwo nie prosi państwo rząda
Abym się zgłosił w stosownym urzędzie
W stosownym terminie ,a ja nie muszę
Gdyż Umarłem
Umarłem
Umarłem
Czasami jeszcze się golę
Ale zarost rośnie również umarłym
Czasami jestem w kobiecie
Ale to z przyzwyczajenia
Ale ona rodzi wyłącznie
Widmowych pogrobowców
Jestem szczęśliwy
Nic już nie muszę
Umarłem
Umarłem
Ja proszę państwa
Umarłem
Jestem szczęśliwy
Nie muszę razem z wami iść
Razem z waszym prezydentem
Waszą prezydentową
I waszym premierem
Na cudzą wojnę
Po jakąś cudzą ropę
Jestem szczęśliwy
Nie muszę wstępować razm w wami
Do jakiejś unii europejskiej
Udało się
Umarłem
Umarłem
Ja Umarłem
Normalnie Umarłem
Tak
Czasami pisze wiersze
I jeżeli pismo państwa
Dotyczy właśnie tego faktu
To ja informuje uprzejmie
Że ja nie przestane
Spróbujcie mnie dogonić
Spróbujcie mnie złapać
Spróbujcie mnie uwięźić
Spróbujcie mnie zabić
Umarłem
Umarłem
Umarłem
Ja Umarłem
Normalnie proszę państwa
Umarłem

/ m.ś.

[ Dodano: Pon Maj 28, 2007 1:38 pm ]
Płatki jaśminu
Hillar Małgorzata

Proszę nie dotykać
zapalonego słonecznika
doktorze
poparzy pan ręce

Nie trzeba zamykać
okien
Sowa zaczęła śpiewać
kołysankę Gershwina

To nie luminal
doktorze
to płatki jaśminu

Normalni ludzie
nie jedzą
płatków jaśminu
_________________
a wszystkie kasztany smakują jak magdalenki
 
 
petka 

Pomogła: 2 razy
Posty: 189
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Czw Maj 31, 2007 13:00   

Pawlikowasa-Jasnorzewska Maria

Milczący Kochanek

Miczący kochanek jest jak ciemna rzeka
która słowa unosząc, przepływa.
Całujący kochanek milczy jak firmament,
jak pilot w czasie wyraży.
Kradnie jej pół szczęścia -
i byłaby wiecznie ciekawa i nieszczęśliwa,
gdyby nie to, że w mroku,
niechcący, ramieniem,
łzę mu otarła z twarzy.

Miłość

Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie.
Patrzysz w okno i smutek masz w oku...
Przecież mnie kochasz nad życie?
Sam mówiłeś przeszłego roku...

Śmiejesz się. lecz coś tkwi poza tem.
Patrzysz w niebo, na rzeżb obłoków...
Przecież ja jestem niebem i światem?
Sam mówiłęś przeszłego roku...

[ Dodano: Czw Maj 31, 2007 10:28 ]
Rafał Wojaczek

W podwójnej osobie


Nie śpię
Lecz on też nie śpi
Słucham
Lecz On też słucha
Czekam
Lecz On też czeka

Ja cierpliwy
Lecz i On cierpliwy
Oddycham
Lecz On też oddycha
Widzę Go
Ale i On mnie widzi

Nie boję się
Lecz On też strachliwy
Zapalam papierosa
On także skręta ćmi
Jem jabłko
On tez coś sobie gryzie

Milczę
On także milczy
Piszę
I On też na kolanie
Onanizuje się
On czyni równie sprawnie
Gdy robię miny
jakże się wykrzywia
Ruszam uchem
Ach jak On umie ruszać
Klnę szeptem
Lecz On nawet jakby umiejętniej

Więc śmieje się
Lecz On bardziej drwiąco
Otwieram okno
On otwiera drugie
Boli mnie brzuch
On zanieczyszcza powietrze
Nudzę się
On ziewa
Czytam
Zagląda mi w stronice
Myślę
On telepatycznie

Wyciągam bełta zza łóżka
Wypija mi
Śpiewam
W duecie z Nim
Rzygam
On wcześniej ode mnie w Rydze

Wkładam koszulę
On zapina spinki
Wciągam spodnie
On przyciąga pasek
Zakładam buty
On wiąże sznurowadła

Gdy wychodzę
On też wychodzi
Gdy przychodzę
Już na mnie czeka
Przepraszam: czy pan też
umiera


Dotknąć...

Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada
Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada

Dotknąć ściany, by stwierdzić że mur
Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur

Ugryźć kromkę, by stwierdzić że żyto
Zjadły szczury i piekarz też zginął

Łyknąć wody, by stwierdzić, że studna
Wyschła oraz wszystkie inne źródła

Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos
Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi
 
 
wish 


Pomogła: 2 razy
Posty: 320
Skąd: wwa
Wysłany: Sob Cze 02, 2007 20:20   

prawie codziennie czyta mi swoje piekne wiersze osoba chorująca na schizofrenię, może kiedyś sie zgodzi i zamieszczę jakiś..
 
 
babaYaga 


Pomogła: 5 razy
Posty: 106
Skąd: Łysa Góra
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 00:20   

Osiecka Agnieszka

Szukam wiatru w polu

Są takie noce
od innych łaskawsze,
kiedy się wolno wygłupić,
wolno powtarzać "nigdy" i "zawsze",
wolno słowami się upić,
tylko nie wolno tej nocy pod różą
okraść, okłamać, oszukać,
bo się już będzie
odtąd na próżno
bezsennej nocy tej szukać...

Szukam wiatru w polu,
zapomnianych słów,
śladu łez w kąkolu,
przedwczorajszych bzów.
Szukam wiatru w polu,
jak to trwa i trwa,
chociaż oczy bolą,
szukam w niebie dna...

Są takie noce
od innych ciemniejsze,
kiedy się wolno rozpłakać,
wolno powtarzać słowa najświętsze,
mówić o wróżbach i znakach,
tylko nie wolno tej nocy pod różą
okraść, okłamać, oszukać,
bo się już będzie
odtąd na próżno
bezsennej nocy tej szukać....

Szukam wiatru w polu,
zapomnianych słów,
śladu łez w kąkolu,
przedwczorajszych bzów.
Szukam wiatru w polu,
jak to trwa i trwa,
chociaż oczy bolą,
szukam w niebie dna...
_________________
For where your treasure is your heart will also be

Through all that may come ...(\_ _/)
And all that may go..............(='.'=)
I walk beside you.................(")_(")
I walk beside you................Flap Nijn
 
 
 
petka 

Pomogła: 2 razy
Posty: 189
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 11:17   

ks. Jan Twardowski

Spoza nas (wiersz z banałem w środku)

nie bój się chodzenia po morzu
nieudanego życia
wszystkiego najlepszego
dokładnej sumy niedokładnych danych
miłości nie dla ciebie
czekania na nikogo

przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki
bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas

Nienazwane

Jak się nazywa - to nienazwane
jak się nazywa to - co zabolało
ten smutek co nie łączy a rozdziela
ta przyjaźń lub inaczej miłość niemożliwa
to co biegło naprzeciw a było rozstaniem
to wciąż najważniejsze co przychodzi mimo
ta przykrość byle jaka jak chłodny skurcz w piersi
ta straszna pustka co graniczy z Bogiem

to - że jeśli nie wiesz dokąd iść
sama cię droga poprowadzi

Jest [Jest jeszcze taka miłość...]

Jest jeszcze taka miłość
ślepa bo widoczna
jest szczęśliwe nieszczęście
pół radość pół rozpacz
ile to trzeba wierzyć
milczeć cierpieć nie pytać
skakać jak osioł do skrzynki pocztowej
żałować czego nie było
by dostać nic
za wszystko

miej serce i nie patrz w serce
odstraszy cię kochać
 
 
Suyia 


Pomogła: 4 razy
Posty: 718
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 13:14   

♥Mój ukochany wiersz!♥

Kot w pustym mieszkaniu
Szymborska Wisława


Umrzeć - tego nie robi się kotu.

Bo co ma począć kot

w pustym mieszkaniu.

Wdrapywać się na ściany.

Ocierać między meblami.

Nic niby tu nie zmienione,

a jednak pozamieniane.

Niby nie przesunięte,

a jednak porozsuwane.

I wieczorami lampa już nie świeci.



Słychać kroki na schodach,

ale to nie te.

Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,

także nie ta, co kładła.



Coś się tu nie zaczyna

w swojej zwykłej porze.

Coś się tu nie odbywa

jak powinno.

Ktoś tutaj był i był,

a potem nagle zniknął

i uporczywie go nie ma.



Do wszystkich szaf sie zajrzało.

Przez półki przebiegło.

Wcisneęł się pod dywan i sprawdziło.

Nawet złamało zakaz

i rozrzuciło papiery.

Co więcej jest do zrobienia.

Spać i czekać.



Niech no on tylko wróci,

niech no sie pokaże.

Już on się dowie,

że tak z kotem nie można.

Będzie się szło w jego stronę

jakby się wcale nie chciało,

pomalutku,

na bardzo obrażonych łapach.

I żadnych skoków pisków na początek.
 
 
 
petka 

Pomogła: 2 razy
Posty: 189
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 13:54   

Oj ten wiersz z wieloma wesołymi godzinami na języku polskim mi się kojarzy...i z moją kumpelą, która na pamięć się go nauczyła... :mrgreen:
 
 
Suyia 


Pomogła: 4 razy
Posty: 718
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 13:57   

petka napisał/a:
Oj ten wiersz z wieloma wesołymi godzinami na języku polskim mi się kojarzy...i z moją kumpelą, która na pamięć się go nauczyła... :mrgreen:

cudowny jest... a jak mi smutno, to pomaga...
 
 
 
babaYaga 


Pomogła: 5 razy
Posty: 106
Skąd: Łysa Góra
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 21:40   

Jonasz Kofta
Już tylko się znamy...
To może przypadek
Że znów się widzimy
Patrzymy na siebie
W spokojnej udręce
Wspomnienia spłowiały
Przez lata i zimy
Już tylko się znamy...
...Nic więcej...

Ty jesteś ta sama
Tak piękna jak wtedy
Gdy było do siebie
Nam bliżej niż blisko
To było niedawno
A mówi się: kiedyś
Już tylko się znamy...
...To wszystko...

Dzielimy złą ciszę
Obcymi słowami
Ty serce masz chłodne
I chłodne masz ręce
Czy mą poufałość
Wybaczy mi Pani?
Bo przecież się znamy...
...Nic więcej...
_________________
For where your treasure is your heart will also be

Through all that may come ...(\_ _/)
And all that may go..............(='.'=)
I walk beside you.................(")_(")
I walk beside you................Flap Nijn
 
 
 
va 


Pomogła: 3 razy
Posty: 484
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 21:52   

"candy is dandy
but liquor is quicker"

kawa się nadawa
lecz gorzała szybciej działa

herbata też zbrata
ale martini szybciej to czyni

kakao też by działało
ale jest szybszy program sto gram

sok z pomaraczy jest tańszy
lecz dolać wódki - są skutki

koktajle mleczne są bezskuteczne
ale wóda czyni cuda

woda perriera - wciąż jest bariera
łyk bloody mary - nie ma bariery

melba z bananem podejściem wyszukanem
sto gram z grzybkiem - szybkiem

po toniku brak wyniku
po ginie rezerwa ginie

tort podany na tacy jest cacy
whisky wlana do wnętrza jest prędsza

sodowa woda to też metoda
lecz prędzej do celu dotrzem - scotchem

banany w masagramie niabanalne zagranie
lecz sukces towarzyski zapewnia prosta whisky

sok grejpfutowy jest zdrowy
zmieszany z ginem daje większy blues

[ Dodano: Wto Cze 12, 2007 00:37 ]
jaś przemówił do ludu
oni mnie nienawidzą ja nienawidzę siebie
jesteśmy po tej samej stronie moglibyśmy
założyć stronnictwo lub choćby jakąś
małą partię. a może się mylę? może oni

po prostu chcą moją komórkę? dlaczego
ludzie zawsze chcą tego czego nie mogę
im dać? dlaczego ich oczy pytają co robić?
jak się zachować w takiej sytuacji? iść

czy zostać? obrazić się czy udawać że nic
się nie stało? przejść z tym do porządku
dziennego? ale przecież dzień jest teraz

i będzie jeszcze przez jakieś pięćdziesiąt
sześćdziesiąt lat a może dłużej chuj wie
przy tej całej technice on jeden tylko.

ósmy wiersz antysystemowy
przy takich przestrzeniach
naprawdę trudno nie myśleć
o setkach możliwości

bloki po horyzont
a na środku domek
z psem i polonezem

przy takich możliwościach
naprawdę trudno nie myśleć
o zostaniu jednorazowym małyszem

dziewiąte piętro
a starczyłoby trzecie
mam cienką skórę
pękające naczynka

najlepsze geny
między borkiem fałęckim
a bronowicami

przesłanie pana jana
jeśli jest coś co chciałbym światu przekazać
brzmi to mniej więcej tak

człowieku

jaś kapela to fajny koleś

jeśli jest jakiś powód
dla którego chce to zrobić
to dżentelmeni o tym nie rozmawiają
powiedzmy że to dla dobra ludzkości
robię to żeby nigdy już nie było wojen
jaś kapela to fajny koleś

501346742
pamięci charlesa bukowskiego
ponoć w niektórych środowiskach
jestem legendą.

zresztą wystarczy wpisać
jaś kapela w google
żeby się przekonać

więc wpisuję
i się przekonuję.
tak. jestem legendą
w niektórych środowiskach.

a potem leżę
i nie mogę wstać
mija pół godziny
i nie mogę wstać
a potem wstaję
bo musze iść
i idę żeby wrócić
leżeć i nie móc wstać.

gdzie są wtedy
wszystkie moje groupies
dlaczego żadna z nich
nie przytula mnie
nie mówi mi
że jestem
wspaniały
bo to zaszczyt
przytulać legendę
i mówić jej że jest
wspaniały.

po to
jest ten wiersz
i mój numer
w tytule.

[ Dodano: Czw Cze 14, 2007 17:37 ]
Jarosław Iwaszkiewicz

Do czytelnika

Chciałbym napisać, jak pies biegnie,
Wóz cały w słońcu jedzie laskiem,
Baba rowerem skręca jezdnią
I bańki lśnią blaszanym blaskiem.

Czerwony pociąg mija domy,
A z elektrowni czarne dymy,
Spłoszony kasztan szarpie brony,
Topola składa liść jak rymy.

Żeby to wszystko w słońcu błysło
I żeby było tak jak żywe -
I żebyś ty to widział wszystko,
I żebyś był, jak ja - szczęśliwy.
_________________
a wszystkie kasztany smakują jak magdalenki
 
 
_GNU_ 
^^

Posty: 2
Wysłany: Pią Lip 06, 2007 21:04   

KKB
Cytat:
Moja dziewczynko z porcelany,
kiedyś to mi się stłukła?
Te białe ptaki to są słowa,
którymi czas o okna stuka.
Na żółtych kartkach ręce drżą,
wzbiera zmarłymi słowikami,
gdy w wielkiej lirze huczy bąk
jak w wieczór - w śmierci zaplątany.
Wszędzie o szkło uderzam głową
w pogasłych wystaw lament
i jak obcego smutku owoc
niebieską gałąż łamię.
To tylko łzy zostały ze mnie -
- zielonych konstelacji układ.
Moja dziewczynko z porcelany,
po cożeś mi się stłukła?
szpital, 12.IV.41 r.
 
 
wish 


Pomogła: 2 razy
Posty: 320
Skąd: wwa
Wysłany: Pią Lip 06, 2007 23:19   

w nocy gdy miałem umrzeć

w nocy gdy miałem umrzeć
pociłem się na łóżku
i słyszałem świerszcze
na zewnątrz biły się koty
i mogłem poczuć swoją duszę
sącząca się przez
materac
a na chwilę przed tym jak
upadła na podłogę
podskoczyłem
ledwo mogłem chodzić
jednak poszedłem włączyć
wszystkie światła
potem wróciłem do łóżka
i znowu dusza sączyła się
przez materac
i zerwałem się
zanim upadła na podłogę
poszedłem i włączyłem
wszystkie światła
a potem wróciłem do łóżka
a ona znów kapała a
ja wstawałem
włączając wszystkie światła

miałem 7-letnią córeczkę
i byłem pewien że ona nie
chce bym był martwy
w przeciwnym razie nie
miałoby to
znaczenia

ale przez całą noc
nikt nie zadzwonił
nikt nie wpadł z piwem
moja dziewczyna nie
zadzwoniła
jedyne co słyszałem to
świerszcze i było mi
gorąco
i męczyłem się z tym
wstając i kładąc się
aż pierwszy promień słońca
wpadł przez okno
przez krzewy
i wtedy ułożyłem się na
łóżku
a dusza pozostała
w końcu we mnie i
zasnąłem.
teraz ludzie wpadają
waląc w drzwi i okna
telefon dzwoni
telefon dzwoni bez przerwy
dostaję świetne listy
listy pełne nienawiści i
listy miłosne.
wszystko jest znów po
staremu.
 
 
va 


Pomogła: 3 razy
Posty: 484
Wysłany: Sob Lip 07, 2007 17:28   

DYSKRETNY UROK BURŻUAZJI

XY śnił
że wyprowadza
wyprowadza na spacer
telefon
komórkowy

no i mag (wyobraź sobie)
tę kampanię reklamową na kształt
(Toscaniego) jeden aktualny
obraz szok to się sprzeda te
twoje kurwy z aureolkami
latarni od ikon (Rublowa)

telefon miał problemy z
siusianiem pewnie za duże
parcie w sumie
nie wiadomo

no i mag (wyobraź sobie)
tę kampanię reklamową na kształt
(United Colors of Benetton) jeden
slogan to się sprzeda te
twoje (GG PUNKT
OVO obrzęknięta schizofrenia)

XY ciągnie telefon
na drucie
telefon stanął
na wszystkich szczytujących
palcach kultury

no i mag (wyobraź sobie)
(...)

- JESTEŚ TAM?

W tej chwili nie mogę odebrać
telefonu prawdopodobnie właśnie robię
sobie dobrze.
Po usłyszeniu sygnału możesz (...)

GGiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii


------------------------------------

[zamknij mnie...]

zamknij mnie w kropli ciepłej
odbitej solą
na twoich palcach
potem mnie uśpij na wargach
w taki chłód

Magda Gryszko

-------------------------------------



POKUTA KOBIETY NOWOCZESNEJ



Dzień pierwszy: post

Dzień drugi: post

Dzień trzeci: post

Dzień czwarty: post

Dzień piąty: post

Dzień szósty: post

Dzień siódmy: postmodernizm



----------------------------------------


Rozmowa e-liryczna 3



nie mam czasu

ale nie takie ‘ech nieee mam czasu’

tylko ‘aa! nie mam czasu!’

(mówione krótko mówione szybko)



pan się tłumaczy

... J

a przecież

pan doskonale

wyczuwa

palce i śródręcza



wystarczy wwwymacać

‘usun’

[czy na pewno chcesz trwale usunac te wiadomosc

tak/nie]

(kawa/ herbata

caro/ extra mocne)

taka alternatywa

no...

wwwiesz przecież

absolutna amnezja

to w końcu kawał dobrej literatury



(chyba że pan woli śmierć i spiralę)

[czy na pewno chcesz trwale usunac...]



(w tle Rage Against The Machine: Fistful of Steel)

[trwa uwierzytelnianie. brak

nowych wiadomości]

silence, something about silence

makes me sick



[Mikrosoft Word nie może użyć list Autokorekty.

Ta funkcja nie jest zainstalowana. Czy chcesz ją teraz zainstalować

Tak/Nie]

tu

[ Dodano: Sob Lip 07, 2007 14:31 ]
portret mężczyzny z kobietą w tle





Chłopców rżnę po męsku

palę davidoff'y



nie cierpię



trywialnych cygaretek w stylu

jestem śliczna-lala-do-ekspresowego-wzięcia

rickiego martina

i chrześcijańskiej wersji przebaczenia



zauważyłaś jak skutecznie

wykasowałem ten gest

wygiętych brwi

wygiętych bioder

wygiętego nadgarstka



(marzy mi się facet



prawdziwy)
_________________
a wszystkie kasztany smakują jak magdalenki
 
 
wish 


Pomogła: 2 razy
Posty: 320
Skąd: wwa
Wysłany: Pon Lip 09, 2007 23:41   

Suyia napisał/a:
♥Mój ukochany wiersz!♥

Kot w pustym mieszkaniu
Szymborska Wisława


Umrzeć - tego nie robi się kotu.

Bo co ma począć kot

w pustym mieszkaniu.

Wdrapywać się na ściany.

Ocierać między meblami.

Nic niby tu nie zmienione,

a jednak pozamieniane.

Niby nie przesunięte,

a jednak porozsuwane.

I wieczorami lampa już nie świeci.



Słychać kroki na schodach,

ale to nie te.

Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,

także nie ta, co kładła.



Coś się tu nie zaczyna

w swojej zwykłej porze.

Coś się tu nie odbywa

jak powinno.

Ktoś tutaj był i był,

a potem nagle zniknął

i uporczywie go nie ma.



Do wszystkich szaf sie zajrzało.

Przez półki przebiegło.

Wcisneęł się pod dywan i sprawdziło.

Nawet złamało zakaz

i rozrzuciło papiery.

Co więcej jest do zrobienia.

Spać i czekać.



Niech no on tylko wróci,

niech no sie pokaże.

Już on się dowie,

że tak z kotem nie można.

Będzie się szło w jego stronę

jakby się wcale nie chciało,

pomalutku,

na bardzo obrażonych łapach.

I żadnych skoków pisków na początek.

śliczny, zawsze ryczę :cool:
 
 
Suyia 


Pomogła: 4 razy
Posty: 718
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto Lip 10, 2007 11:17   

wish napisał/a:
Suyia napisał/a:
♥Mój ukochany wiersz!♥

Kot w pustym mieszkaniu
Szymborska Wisława


Umrzeć - tego nie robi się kotu.

Bo co ma począć kot

w pustym mieszkaniu.

Wdrapywać się na ściany.

Ocierać między meblami.

Nic niby tu nie zmienione,

a jednak pozamieniane.

Niby nie przesunięte,

a jednak porozsuwane.

I wieczorami lampa już nie świeci.



Słychać kroki na schodach,

ale to nie te.

Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,

także nie ta, co kładła.



Coś się tu nie zaczyna

w swojej zwykłej porze.

Coś się tu nie odbywa

jak powinno.

Ktoś tutaj był i był,

a potem nagle zniknął

i uporczywie go nie ma.



Do wszystkich szaf sie zajrzało.

Przez półki przebiegło.

Wcisneęł się pod dywan i sprawdziło.

Nawet złamało zakaz

i rozrzuciło papiery.

Co więcej jest do zrobienia.

Spać i czekać.



Niech no on tylko wróci,

niech no sie pokaże.

Już on się dowie,

że tak z kotem nie można.

Będzie się szło w jego stronę

jakby się wcale nie chciało,

pomalutku,

na bardzo obrażonych łapach.

I żadnych skoków pisków na początek.

śliczny, zawsze ryczę :cool:

Nawet teraz? :>
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group