Strona Główna Wegetarianie Herbu Zielona Pietruszka - wegetariański portal informacyjno rozrywkowy :)
Portal dla wegetarian. Żyj zdrowo i spotkaj wegetariańskich przyjaciół.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Człowiek pszczole wilkiem
Autor Wiadomość
3dmund 
Site Admin
Modrzew


Pomógł: 3 razy
Posty: 720
Skąd: Centrum galaktyki
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 20:44   Człowiek pszczole wilkiem

Cytat:
Dzisiaj w ulu aż huczy kilkadziesiąt tysięcy pszczół, ale za dwa tygodnie zostają w nim tylko matka, kilka robotnic i umierające z głodu larwy pszczół, zamknięte w komórkach z wosku.


W dodatku ani w ulu, ani w jego okolicy nie widać pszczelich trupów. Pszczoły w tajemniczy sposób znikają.

Nie przychodzą nawet rabusie

Jeśli dzieje się to jesienią, ul często jest wypełniony miodem. Pszczoły strażniczki zwykle zażarcie biją się we wlotku do ula z rabusiami miodu, którzy próbują wkraść się do środka. Rabusiami bywają na przykład pszczoły z innych rojów albo osy. – Jednak, co dziwne, do tego opuszczonego ula nie chcą wlatywać inne pszczoły! Przez kilkanaście następnych dni owady zachowują się, jakby wejścia do tego ula broniła niewidzialna dla człowieka bariera – relacjonuje Zbigniew Binko, prezes Śląskiego Związku Pszczelarzy.

W Polsce to tajemnicze „zjawisko masowego ginięcia pszczół” jeszcze się nie rozszalało z pełną siłą. Jednak szaleje już niepokojąco blisko, tuż za naszą zachodnią granicą. W Niemczech w ciągu ostatnich czterech lat to zjawisko zredukowało liczbę pszczelich rodzin o 40 procent. Równie źle jest z pszczołami we Francji.

Jeszcze gorzej mają się pszczoły hodowlane w Ameryce. To zjawisko nazwano tam syndromem CCD (Colony Collapse Disorder, czyli gwałtowna zapaść kolonii). – W niektórych stanach USA padło aż 90 procent rojów. Moim przyjaciołom z Kanady zostało po zeszłym roku 4 tysiące pustych uli – mówi Janusz Kasztelewicz, właściciel gospodarstwa pasiecznego i Muzeum Pszczelarstwa w Stróżach koło Nowego Sącza.

Znikające pszczoły

Jeden z sąsiadów pana Janusza, Marek Kolek, właściciel pasieki ze 150 pszczelimi rodzinami, jest jednym z pierwszych Polaków, którego pszczoły już dotknęło CCD. – Jesienią zeszłego roku miałem wyjątkowo ładne pszczoły. Potem nadszedł 10–12 listopada, kiedy było u nas łagodne ocieplenie – wspomina. – Pszczoły wykorzystały to ocieplenie na obloty. Zwykle takie obloty są dla pszczół dobre, bo pozwalają im opróżnić jelito grube i w lepszej formie przetrwać zimę – dodaje.

Następnym razem pan Marek zajrzał do uli przed świętami Bożego Narodzenia. – I wtedy serce mi zamarło. Jesienią moje pszczoły obsiadały osiem, dziewięć ramek. Teraz siedziały na dwóch, i to w samym narożniku – mówi. – To dotknęło 95 procent stanu mojej pasieki – dodaje.

Zwykle po zimie na dnie ula leży około pół kilograma martwych pszczół. – Ale tym razem nie było ich wcale! Widać pszczoły nie wróciły do ula po listopadowym oblocie. Nie miałem nawet z czego pobrać próbek martwych pszczół do badania – relacjonuje Marek Kolek.

Według dr Krystyny Pohoreckiej, dyrektora Oddziału Pszczelnictwa w Puławach, należącego do Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa, sygnały o CCD w Polsce są na razie pojedyncze. Większość z nich pochodzi z południowej Polski. Pszczelarze zgłaszali ten problem w grudniu. Czy CCD nasili się wiosną? Oddział Pszczelnictwa w Puławach nie zamierza siać wśród pszczelarzy paniki. – Dopiero czekamy na sygnały od pszczelarzy. Na razie wiemy tylko, że nasze pasieki doświadczalne i pasieki naszych pracowników są w porządku – mówi dr Pohorecka.

Cukier, co nie krzepi

Z jakiego powodu masowo giną pszczoły? Problem w tym, że naukowcy nie są pewni, co jest tego najważniejszą przyczyną. – Przyjmuje się, że wpływa na to więcej czynników. I że dwa z nich są najważniejsze: pierwszy to pasożyty i wirusy, a drugi, równorzędny, to pozostałości pestycydów – mówi dr Pohorecka.

Chodzi o pestycydy nowej generacji, między innymi imidakloprid. Zabija owady takie jak mszyce, które nakłuwają np. burak cukrowy. Pszczelarze na całym świecie twierdzą jednak, że zabija on także pszczoły, karmione cukrem z takich buraków.

Używania imidaklopridu zabroniły więc już Niemcy i Francja, gdzie zdesperowani pszczelarze w czasie demonstracji palili nawet ule. Pestycyd pozostanie jednak w glebie przez około trzy lata.

Polscy pszczelarze twierdzą, że koncerny chemiczne czyszczą teraz swoje magazyny, sprzedając imidakloprid Polakom. – Niestety, rolnikom są sprzedawane nasiona buraków już zaprawione, czyli obklejone zaprawą z imidaklopridem. Prawdopodobnie kumuluje się on później w cukrze. To dawki nieszkodliwe dla człowieka, ale dla karmionej takim cukrem pszczoły, ważącej zaledwie 100 miligramów, to śmierć – twierdzi pszczelarz Janusz Kasztelewicz. – To powoduje porażenie jej systemu nerwowego, pszczoła traci orientację i nie potrafi znaleźć powrotnej drogi do swojego ula – mówi.

Do zabijającej pszczoły chemizacji, do pasożytów i wirusów, dochodzą też przyczyny zagłady pszczół o mniejszej wadze. Choćby taka, że pszczoły w pasiekach są dziś znacznie delikatniejsze niż pszczoły dzikie. Są co prawda większe i przynoszą więcej miodu, ale za to nieraz za blisko ze sobą spokrewnione i mniej odporne na choroby.

Do niedawna wiele mówiło się też o tym, że powrotną drogę do uli może pszczołom zakłócać telefonia komórkowa. – Nowe badania naukowe wykluczyły jednak, że to ważna przyczyna. Pole elektromagnetyczne ma na pszczoły wpływ, ale nie aż taki – mówi dr Pohorecka.

Chińczyk zapyla

Nowe generacje pestycydów robią dziś straszliwe spustoszenie wśród wielu gatunków owadów, nie tylko wśród szkodników. – Jest dzisiaj znacznie mniej dzikich owadów zapylających, na przykład trzmieli. Giną całe populacje. Ma to bezpośredni związek ze stosowaniem środków ochrony roślin – podkreśla dr Pohorecka.

Pszczoły zapylają około 80 procent roślin na ziemi. Czy przyjdzie nam więc pożegnać się z widokiem pięknie kwitnących drzew na wiosnę? Zapomnieć o kobiercach kwiatów na łąkach? Już dziś w niektórych regionach Chin z powodu śmierci pszczół sadownicy próbują zapylać grusze „na piechotę”, specjalnymi miotełkami. Tego nie da się jednak robić na masową skalę. Tymczasem jedna mała pszczoła w czasie jednego oblotu odwiedza aż kilkaset kwiatów. Żeby wyprodukować zaledwie kilogram miodu, pszczoły przynoszą nektar z kilku milionów kwiatów.

Albert Einstein powiedział, że jeśli wyginą pszczoły, ludzkość przeżyje jeszcze tylko cztery lata. Czy to nie przesada? – Może więcej niż cztery lata, ale na dłuższą metę życie bez pszczół byłoby dla nas niemożliwe – komentuje dr Krystyna Pohorecka. – Produkcja żywności spadłaby o jedną trzecią. Gwałtownie zaczęłaby się też wtedy na Ziemi zmniejszać bioróżnorodność – uważa.

Chodzi o to, że gdyby wyginęły zapylane przez pszczoły rośliny, po kolei znikałyby też związane z tymi roślinami kolejne owady i zwierzęta. To byłaby lawina nie do zatrzymania.

– Jest jednak wciąż duża przestrzeń do działań, które mogą temu zapobiec. Bardzo wiele na przykład dałoby, gdyby przestały być stosowane te środki chemiczne, które są najbardziej szkodliwe dla pszczół – uważa dr Krystyna Pohorecka.

http://wiadomosci.onet.pl...m,kioskart.html
_________________
Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
 
 
 
3dmund 
Site Admin
Modrzew


Pomógł: 3 razy
Posty: 720
Skąd: Centrum galaktyki
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 20:44   

Cytat:
Ule gwałtownie pustoszeją, pszczoły giną miliardami. Powody są nieznane. Zjawisko to objęło już praktycznie cały świat i zagraża rolnictwu

Ule pustoszeją z dnia na dzień. Powody są nieznane

Tylko w Stanach Zjednoczonych zimy 2007 roku nie przeżyło 60 proc. rojów, w niektórych stanach wschodnich i południowych nawet 90 proc. W kanadyjskiej prowincji Quebec wyginęło 40 proc. rojów, we Francji, Szwajcarii, Niemczech, Portugalii, Grecji – jedna czwarta. W Polsce nieco mniej, ale nasi pszczelarze też mają do czynienia z tą plagą, jak zresztą cała Europa. Podobnie jest w Azji i Ameryce Południowej.

Pierwsze oznaki tego, co przerodziło się w kataklizm, zaobserwowano w XX stuleciu. Naukowe studium zjawiska miało miejsce w 1979 roku. Teraz kataklizm objął cały świat. Co się dzieje?

Przebieg zjawiska, które nazwano CDD (Colony Collapse Disorder), jest wszędzie taki sam: ul pustoszeje niemal z dnia na dzień. Przy czym, co najdziwniejsze, nie ma w nim martwych owadów. Nie ma również robotnic, jest tylko królowa, która nie przestaje znosić jajeczek, kilka młodych pszczół i parę dorosłych zaatakowanych przez wirusy i grzyby. Plaster jest otwarty, ale mimo to zapasy miodu i pierzgi (pyłku pszczelego) pozostają nienaruszone przez pszczoły z innych rojów.

W wielu krajach prowadzone są badania zmierzające do odkrycia przyczyny tego zjawiska. Na razie rezultaty nie są zadowalające. Badacze ułożyli listę substancji i produktów – środków owadobójczych, ochrony roślin, w ogóle wszelkich środków chemicznych stosowanych masowo w rolnictwie, które szkodzą pszczołom. Trafiają one do gleby, pozostają w niej latami i w efekcie przenikają do kwiatów, z których korzystają pszczoły. Niektóre z nich uszkadzają system nerwowy owadów, sprawiając, że nie potrafią odnaleźć ula.

W latach 60. w Europie rozprzestrzenił się naturalny wróg pszczół, jakim jest pasożytniczy roztocz Varroa jacobsoni. Od kilku lat w Ameryce stał się odporny na większość środków chemicznych używanych do jego zwalczania. Badacze podejrzewają, że jest on głównym sprawcą pszczelego wymierania, ale twardych naukowych dowodów brak.

Być może sprawcą epidemii są grzyby, zwłaszcza Nosema cerenae, znajdowany na ciałach martwych pszczół. Ale na to też nie ma niezbitych dowodów.

A może największym winowajcą jest człowiek, skoro w wielkim stopniu przekształca środowisko naturalne, redukuje bioróżnorodność, wprowadzając monokulturowe uprawy zajmujące setki hektarów. Zabójcze dla pszczół mogą być również zmiany klimatyczne, susze, łagodniejsze zimy sprzyjające aktywności pasożytów, a jednocześnie skłaniające pszczoły do wcześniejszego opuszczania uli, gdy nie ma jeszcze wystarczająco dużo kwiatów.

Najnowsza teoria wyjaśniająca masowe ginięcie pszczół odwołuje się do zjawiska elektromagnetyzmu. Z badań prowadzonych w Niemczech wynika, że od czasu, gdy w masowym użyciu znalazły się telefony komórkowe, zakłócają orientacją pszczół, uniemożliwiają odnajdywanie drogi, ponieważ owady te posługują się falami takiej samej długości do komunikowania się między sobą.

Badacze podejrzewają także, że telefony komórkowe zmniejszają odporność pszczół na pasożyty.

Krzysztof Kowalski

Rzeczpospolita 05-11-2008
_________________
Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group