Strona Główna Wegetarianie Herbu Zielona Pietruszka - wegetariański portal informacyjno rozrywkowy :)
Portal dla wegetarian. Żyj zdrowo i spotkaj wegetariańskich przyjaciół.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Europejczycy kanibalami !
Autor Wiadomość
3dmund 
Site Admin
Modrzew


Pomógł: 3 razy
Posty: 720
Skąd: Centrum galaktyki
  Wysłany: Wto Lut 03, 2009 19:43   Europejczycy kanibalami !

Cytat:
Lecznicza moc śmierci
Czy Europejczycy byli niegdyś kanibalami? Okazuje się, że aż do końca osiemnastego wieku nieodzowny niemal składnik leków stosowanych w najróżniejszych przypadłościach stanowiło... ludzkie mięso.


Trzeba – mówi recepta – pokroić je „na małe kawałeczki albo w plasterki”. Następnie „skropić mirrą i odrobiną aloesu” i namoczyć w winie. Po kilku dniach wyjąć i powiesić w miejscu, gdzie jest „suche powietrze”. W efekcie powinno stać się „podobne do wędzonego mięsa” i „nie może cuchnąć”.

Niemiecki farmakolog Johann Schröder sporządził ów przepis w siedemnastym wieku. Nie chodzi w nim o szynkę ani o polędwicę, ale o coś zupełnie innego. O „świeże zwłoki rudowłosego mężczyzny – napisano we wstępie – w wieku około 24 lat, powieszonego, łamanego kołem bądź ściętego”. Powinien był potem leżeć „przez jeden dzień i jedną noc w świetle słońca i księżyca”. „Przy ładnej pogodzie” – uściślono.

Receptury leków, jak ta, do których potrzebne było ciało człowieka, w szesnasto- i siedemnastowiecznej Europie były rzeczą niemal równie powszechną jak używanie ziół i korzeni. – Fragmenty zwłok i krew należały do artykułów konsumpcyjnych i dostępne były w każdej aptece – mówi Richard Sugg, historyk medycyny z brytyjskiego Durham University, który przygotowuje na ten temat książkę. Opisuje w niej nawet "wąskie gardła w dostawach" z czasów rozkwitu tak zwanego „medycznego kanibalizmu”. Jest pewien: – To nie mieszkańcy Nowego Świata, lecz Europejczycy byli najbardziej zagorzałymi kanibalami.

Liczne źródła historyczne donoszą o makabrycznych praktykach dawnych uzdrawiaczy. Już starożytni Rzymianie pijali krew gladiatorów jako środek leczący epilepsję. Znacznie większe znaczenie owa gałąź medycyny zyskała jednak w czasach renesansu. Jako pierwszy karierę zrobił proszek ze zmielonych mumii egipskich, uważany za „eliksir życia”. Na początku XVII wieku znachorzy przerzucili się na szczątki skazańców, zwłoki żebraków, a nawet trędowatych. Niemiecko-szwajcarski lekarz Paracelsus był jednym z najzagorzalszych zwolenników korzystania w celach leczniczych z ludzkich zwłok, co w końcu stało się popularne nawet w najwyższych warstwach społecznych. Z gorliwości w owej dziedzinie zasłynął brytyjski król Karol II. Jego „medyczny obłęd”, jak nazywa to Sugg, sięgnął tak daleko, że monarcha zapłacił 6 tysięcy funtów za recepturę sporządzania leku z ludzkiego moczu. Uzyskany destylat, który zyskał nazwę „Krople królewskie”, Karol II zażywał niemal codziennie.

Uczeni i szlachta, a także prości ludzie wierzyli w leczniczą moc śmierci. Amerykańska antropolożka Beth Conklin pisze, jak to epileptycy, z naczyniem w ręce, tłoczyli się wokół szafotu, „gotowi wypić łapczywie krew, która tryskała z drgającego jeszcze ciała”. Do wyrobu leków używano również wykopanych z ziemi ludzkich czaszek oraz porastającego je mchu – wierzono bowiem święcie, że powstrzymuje on krwotok.

Ludzki tłuszcz z kolei świetnie leczył ponoć reumatyzm i artretyzm, a pasta sporządzana z trupów uważana była za doskonały środek na zmiażdżenia. Richard Sułg przypuszcza, że używanie ludzkich zwłok miało również znaczenie religijne. Dla części protestantów było to coś w rodzaju namiastki Eucharystii, spożywania ciała Chrystusowego podczas Ostatniej Wieczerzy. Dlatego też niektórzy mnisi mieli zwyczaj sporządzania ... marmolady z ciał zmarłych. – Chodziło tu o ukrytą w nich siłę życia – twierdzi badacz. W owych czasach uważano bowiem, że każdemu organizmowi przypisana jest wcześniej długość jego egzystencji. Jeśli więc ktoś ginął śmiercią z przyczyn nienaturalnych, inna osoba mogła przejąć niewykorzystane przezeń lata.

Nie zawsze kończyło się to sukcesem. Gdy papież Innocenty VIII w 1492 roku był na łożu śmierci, dano mu do wypicia krew pobraną z żył trzech chłopców. Skutek? Chłopcy zmarli, papież niestety też.

Czy owe praktyki były kanibalizmem? Sugg nie ma co tego najmniejszych wątpliwości. Europejczykom, tak samo jak kanibalom z Nowego Świata, chodziło w gruncie rzeczy o „quasi-magiczne wykorzystanie siły witalnej”. Antropolożka Conklin właśnie ową rozpowszechnioną wówczas formę kanibalizmu uważa za rzecz szczególnie godną uwagi. Poza Europą „konsumujący niemal zawsze pozostawali w określonym związku z konsumowanymi”, europejski kanibalizm natomiast był „absolutnie aspołeczny”. – Liczyła się wyłącznie jakość „surowca” – mówi badaczka – części ludzkiego ciała traktowane były jak towar, kupowano je i sprzedawano dla zysku.

Pod koniec XVIII wieku zwyczaje owe dobiegły końca. – W dobie Oświecenia lekarze zerwali ze swoją pełną przesądów przeszłością – opowiada Sugg. W 1782 doktor William Black cieszył się z odejścia w zapomnienie „owych odrażających i nieprzydatnych do niczego środków, jak sproszkowane ludzkie czaszki”. To prawdziwe szczęście – pisał – że „owe obrzydliwe mieszanki” zniknęły już z aptek.

Zakończyła się pewna era, a wraz z nią zainteresowanie recepturami, jak ta autorstwa Brytyjczyka Johna Keogha. Ów zmarły w 1754 roku kaznodzieja zalecał jako skuteczny środek przeciwko mdłościom lek z rozdrobnionego na proszek ludzkiego serca. Odrobinę tego specyfiku należało przyjmować każdego ranka, obowiązkowo na pusty żołądek.
_________________
Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
 
 
 
martami 


Posty: 146
Wysłany: Sro Lut 04, 2009 14:22   

źródło?
 
 
 
3dmund 
Site Admin
Modrzew


Pomógł: 3 razy
Posty: 720
Skąd: Centrum galaktyki
Wysłany: Sro Lut 04, 2009 15:30   

martami napisał/a:
źródło?

http://portalwiedzy.onet....czasopisma.html
_________________
Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group